Beata Skrzypiec

0 comments

W tym roku mija 20 lat od kiedy skończyłam szkołę. Z jednej strony wydaje się, że minęły wieki, z drugiej strony czuję, jakby to było wczoraj. 20 lat temu ukończenie szkoły było niemal niezbędne, aby myśleć o prowadzeniu swojej firmy i doniesieniu jakiegokolwiek sukcesu. Przynajmniej takie panowało przekonanie. Zanim założyłam swoją firmę pojeździłam po świecie i miałam okazję wykorzystać swoją wiedzę w kilku krajach. Później zaczęłam pracować w redakcji jednego z magazynów wnętrzarskich, o czym zawsze marzyłam. Minęło kilka lat, zanim przeszłam na swoje i założyłam swoją firmę. 

Problem w tym, że kończąc szkolę, poza dumnym przedmiotem “przedsiębiorczość” niewiele nas wiedziałam na temat prowadzenia swojej własnej firmy. Obecnie kończąc kilkutygodniowe czy nawet kilkumiesięczne kursy, mało kto skupia się na przekazywaniu wiedzy biznesowej, bo  po prostu nie ma na to czasu. Osoba pracująca u kogoś X lat, także niewiele wie o prowadzeniu firmy, bo pracując u kogoś nie zaprzątasz sobie głowy marketingiem, księgowością czy strategiami biznesowymi.

Efekt? Zaczynasz swoją firmę i pierwszy rok czy nawet lata są dziełem przypadku, a nie realizacją zamierzonego planu. 

Czego zapewnię nie nauczyli Cię w szkole projektowania wnętrz?

Musisz działać, a nie czekać aż klient znajdzie Cię sam. Nie możesz po prostu założyć strony internetowej i oczekiwać, że ludzie zaleją twoją skrzynkę odbiorczą swoim dozgonnym uwielbieniem i całowaniem twoich stóp, że zdecydowałeś się uratować świat swoimi usługami projektowania wnętrz.

Musisz sprzedawać swoje usługi codziennie. To nie jest tak, że wrzucisz jakieś zdjęcie na Facebooka czy Instagrama i to jedno zdjęcie zachęci kogoś do zamówienia u Ciebie projektu.

Musisz sprzedawać swoje usługi nawet, gdy akurat masz klienta. Nie możesz zapominać o marketingu i socialmediach na pół roku i póżniej powrócić oczekując, że od razu Cię znajdą klienci.

Musisz przyzwyczaić się do słowa “nie”. Zwłaszcza na początku, gdy ono jest bardziej bolesne. 

Musisz wiedzieć, że pracując na swój rachunek nie jesteś tylko projektantką wnętrz. Jesteś swoją sekretarką, księgową, projektantką, informatykiem, grafikiem, specjalistą od od marketingu, social mediów, psychologiem i detektywem (bo często musisz się domyślać o co klientowi na prawdę chodzi i czego na prawdę potrzebuje). A do tego jesteś żoną, mamą, nauczycielką, wyprowadzaczką psów, kotów, kucharką… czujesz klimat 😉

Musisz nauczyć się sprzedawać i pisać ciekawie, a tego w szkole projektowania Cię nie nauczą. Nawet jeśli w szkole wypracowania na polskim były twoją zmorą, to pora przypomnieć sobie jak się pisało. Niestety, rozczaruję Cię. Nawet na polskim raczej nie uczyli nas pisać ciekawie i nawet ta wiedza niewiele Ci się przyda w pracy. Jeśli chcesz sprzedawać, a będziesz musiała, musisz nauczyć się pisać tak, aby zaciekawić odbiorcę. Jak zarobisz nieco pieniędzy możesz to zlecić komuś innemu, ale na początku, cóż to ty będziesz musiała zająć się tą pracą.

Bądź sobą. Nie udawaj kogoś kim nie jesteś. Nie rób z siebie profesjonalisty, jeśli dopiero stawiasz pierwsze kroki. Nie udawaj także że kochasz glamour, jeśli ważny dla Ciebie jest minimalizm i ekologia. W wypadku projektowania wnętrz człowiek pracuje z człowiekiem i ten kontakt z klientem jest bardzo ważny. Dlatego nie udawaj w internecie i nie roztaczaj wokół siebie aury osoby, z którą się nie utożsamiasz. 

Wierz w siebie. Jeśli ty nie będziesz wierzyć w siebie, to nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Może zmieć najlepszy plan biznesowy, strategię, zdjęcia i robić najlepsze projekty. Jednak jeśli nie wierzysz w swój sukces, to nie ma to sensu.

Musisz znaleźć swoją specjalizację. Im lepiej wyprofilujemy swój biznes, tym łatwiej trafić na idealnego klienta i wybić się ponad konkurencję.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}
>

BEZPŁATNA APLIKACJA: Zobacz jak mogę Ci pomóc i uzyskaj bezpłatny dostęp do wiedzy