Zacznijmy od początku. Myślę, że nie raz spotkałaś się z opowieściami jak to projektanci spęczają noce nad projektem i wprowadzają nastą poprawkę do projektu. Tak naprawdę na własne życzenie pozwalają, aby to projekt i klient przejął nad nimi kontrolę. Czy to oznacza, że nie powinniśmy poprawiać projektu? Nie do końca. Trzeba zacząć od uświadomienia sobie jak teraz wygląda Twoja praca i ile zbędnych rzeczy wykonujesz każdego dnia. Że w dużej mierze sama nakręcasz się na pracę bardziej, niż tego klient wymaga. Ponadto połowę Twoich obowiązków jakie wykonujesz Twój klient nie jest świadomy, a tym bardziej nie będzie Ci płacić za nadgodziny. Jak zatem poprawić swój proces pracy? Gotowa? To zaczynamy!

Na początku musisz sobie uświadomić jedną ważną rzecz. Jako projektant, to ty trzymasz pilota. To Ty kontrolujesz sytuację. Klient zatrudnił Ciebie, bo sam nie potrafi zaprojektować wnętrza. A to oznacza, że zaplanowanie i cały proces projektowy powinien być kontrolowany przez Ciebie. Nie pójdziesz do lekarza i nie powiesz mu co za leki ma Ci przepisać i jak ma Cię leczyć, prawda? Powiesz, że to coś innego, a wcale tak nie jest. Ty także „zatrudniasz” lekarza, aby Cię wyleczył, bo Ty się na tym nie znasz.

Tak długo jak Ty kontrolujesz sytuację, masz doskonały wpływ na to, jak przebiegnie współpraca z klientem i wbrew pozorom obie strony na tym skorzystają. Oczywiście musisz być trochę elastyczna, ale niech to będzie 5% elastyczności, a nie 95% twojego czasu spędzonego nad projektem.

Od czego zacząć? Najlepiej wziąć kalendarz, zainstalować aplikacje do liczenia czasu spędzonego nad daną czynnością i skontrolować  gdzie tak naprawdę ucieka Twój czas. Możesz też podejść do tego starą metodą, czyli wziąć kartkę papieru i zapisywać każdą godzinę jaką spędzasz nad taką czy inną czynnością.

Ułatwię Ci nieco zadanie i wymienię kilka czynności, których lepsza organizacja pomoże Ci zapanować  nad projektem.

Wizyty w sklepach, na budowie, spotkania z klientem

Ile razy w tygodniu „jedziesz na miasto”? Jeśli codziennie, to codziennie jako kobieta musisz poświęcić czas na wykonanie makijażu, załatwienie opieki nad dzieckiem, stanie w korku w jedną i drugą stronę, dojazdy, benzynę. Postaraj się, jeśli to tylko możliwe ustalić dzień lub dwa w tygodniu, które będą tymi dniami „wyjazdowymi”.

Ile trwa pierwsze spotkanie z klientem?

Ja uwielbiam opowiadać, zwłaszcza jeśli jest to temat na którym się znam, to mogłabym mówić  i mówić godzinami. Jednak w wypadku spotkań z klientem mam ściśle określony plan – spotkanie trwa nie dłużej niż 1h. Wymaga to ode mnie pracy i przygotowania, ale w tym celu mam opracowane wszystkie szablony, które zabieram ze sobą na spotkanie (niezależnie czy jest to wirtualne spotkanie czy gdzieś na mieście). To także pozwala klientowi skupić się na jego konkretnych potrzebach, bez opowiadania historii o chorym kocie, czy kiepskim dniu w pracy i przeklinania swojego szefa ;).

W wypadku e-projektowania, których robię zdecydowanie więcej, wysyłam wirtualną ankietę, w której klient wie co musi opowiedzieć. Z góry ustalam czas, w jakim oczekuję na wypełnienie ankiety. Do tego wszystko jest tak zautomatyzowane, że nie muszę pisać maili przypominających, ponaglających ani dopytywać o szczegóły, o których klient zapomniał napisać, albo ja zapomniałam zapytać.

Nawet jeśli klient nie ma swojej wizji, to taka ankieta pokazuje (nawet bez jego świadomości), że jednak wizję ma.

Kiedy zabrać się za tworzenie koncepcji?

Tak szybko jak to możliwe. Póki wszystkie odpowiedzi są świeże, od razu najlepiej zabrać się za przenoszenie naszej wizji na wirtualny papier. Powtórz wszystkie szczegóły spotkania, zanotuj swoje uczucia, jakie miałaś we wnętrzu i przejdź do projektowania. Pamiętaj, że jest to koncepcja, która zazwyczaj po kojonym spotkaniu się wyklaruje i  jeszcze ulegnie poprawom.

Tutaj potrzebna jest samodyscyplina i na tym etapie polega najwięcej projektantów. I nawet nie chodzi o to, że klient cały czas zmienia zdanie (jak sobie z tym poradzić to temat na kolejny artykuł).
Drugie spotkanie z klientem u mnie następuje po kilku dniach od pierwszego. Jest to spotkanie, podczas którego uzgadniamy wstępną wizję/kolorystykę i styl wnętrza. Nie tworzę fotorealistycznych wizualizacji w kilku wersjach na tym etapie. Nie o to tutaj chodzi.  Kilka dni od pierwsze spotkania jest wystarczającym długim czasem na przygotowanie wstępnej wizji, a na tyle krótkim, że klient nie znajdzie 15 nowych zdjęć na Pintereście i nie zdąży zmienić zdania zanim zazwyczaj inny projektant zabierze się za renderingi.

Przesyt rynku

Po uzyskaniu wstępnej akceptacji , przystępuję do projektowania. Nie za tydzień, nie za kilka dni, tylko na świeżo.  Póki wizja jest nadal w mojej głowie. Problem na tym etapie polega na tym, że na rynku jest ogrom modeli mebli, materiałów, spośród których możesz wybierać. Pinterest także kusi kolejną inspiracją. I tutaj potrzebna jeszcze większa dyscyplina. Musisz zauważać swojemu instynktowi. O jakim modelu lampy, pomyślałaś na początku? Taką wstaw do projektu! Nie szukaj kolejnego, lepszego modelu. Jeśli tylko jest zgodna z wizją projektu i mieści się w budżecie to po co szukać dalej?

Im szybciej wyklarujesz wizję, tym szybciej Twój klient zamieszcza we nowo urządzonym domu. Może to brzmieć jak wyścig. Ale nie jest. Tak naprawdę najwięcej czasu spędzamy na szukaniu kolejnej, lepszej inspiracji, podczas gdy pierwsza, której nawet nie pokazałeś klientowi może być całkiem dobra. To sami nakręcamy się i spędzamy więcej czasu na wykonanie czynności, która dawno byłaby skończona.

To co mi jeszcze pomaga, to play lista. Nie potrafię pracować bez muzyki, dlatego mam play listę utworów, gdzie każdy z nich trwa 2-3h. Puszczam taką piosenkę i daję sobie czas na wykonanie danej czynności aż muzyka się nie skończy.  Nie sprawdzam w tym czasie maili, nie sprawdzam Instagrama, nie odbieram telefonów. To także czas maksymalny na Inspirowanie się zdjęciami na Pintereście czy Houz.

Czas na rozwój marki

W cotygodniowym kalendarzu jest zablokowany czas na stały rozwój mojej marki i szkolenie samej siebie. Nie przypominam sobie o tym, gdy nagle klientów zabraknie. Jest to kilka godzin w każdym tygodniu i są one dla mnie tak samo ważne jak praca nad projektem czy szkolenie was na moich szkoleniach.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}
>

BEZPŁATNA APLIKACJA: Zobacz jak mogę Ci pomóc i uzyskaj bezpłatny dostęp do wiedzy